środa, 17 grudnia 2014

Belgia - czekolada i piwo



Czekoladki, gofry i piwo… oooo tak! Są jeszcze frytki, ale mnie one nie przekonują. Frytki to frytki, nie widzę w tych belgijskich niczego specjalnego. Jedzenie ich z majonezem to dla mnie nieporozumienie, a do tego tamtejszy majonez jest niesamowicie tłusty i mało wyraźny w smaku. Jeszcze jako tako ratują się sosy, których jest spory wybór. Ale piwo i czekolada to całkiem inna bajka, bez tego belgijska przygoda nie może się obejść!


Dla łowców czekoladowych przygód punktem obowiązkowym może być fabryka czekoladek Neuhaus’a  (najbliższy przystanek metra – Erasme). Można popróbować czekoladek, a jak już znajdziemy ulubione, kupić je w dużo lepszych cenach.
Jedne z najtańszych dostępne w centrum każdego miasta to czekoladki firmy Leonidas.

Zdjęcia z Belgii na blogu pochodzą z kilku wyjazdów.

Poniżej zdjęcia sklepów z czekoladkami w Brukseli.
  







Sklepy z piwem i akcesoriami (kufle itp.). Kilka sklepów tego typu znajduje się w okolicach rynku, kuszą turystów ogromnym wyborem piw. Nie dajcie się jednak nabrać. Zwykłe sieciówki (Carrefour, Delhaize) mają szeroki wybór piw po cenach 2-4 razy niższych. 




 Zdjęcie sufitu z pubu Delirium, znajdującego się blisko rynku. Wydaje się być miejscem obowiązkowym dla turystów (tylko jeżeli lubicie niesamowicie zatłoczone turystami miejsca). Reklamuje się ofertą ok. 2 000 dostępnych piw. Pub mieści się na trzech piętrach kamienicy (w zaułku z sikającą dziewczynką), na każdym piętrze dostępne są inne piwa.

 Bardzo wiele gatunków piw ma swoje kufle. Na zdjęciu kufel piwa marki Delirium, w specyficzne różowe słonie (dostępne tremens - jasne, nocturn -ciemne, rouge - owocowe, christmas - świąteczne). Standardowa objętość butelki piwa to 33cl, owocowe często 25cl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz